Kiedy nadejdzie kolejny kryzys?

Sytuacja gospodarcza w Polsce jest bardzo dobra. Rok 2017 był dla naszego rynku bardzo dobry. Rok 2018 zapowiada się równie obiecująco. Niektórzy jednak mają świadomość, że kryzys może nadejść szybciej niż się można spodziewać. Czy należy się obawiać kryzysu? Czy można się jakość na niego przygotować.

Nastroje wśród konsumentów są dość dobre. Rośne popyt wewnętrzny, Polacy chętnie kupują samochody, sprzęt RTV i AGD, zamawiają usługi, a wszyscy mają pełne ręce roboty. Wynagrodzenia stale rosną. Jeżeli jednak ktoś nie widzi w tym wszystkim zagrożenia to niestety w pewnym momencie może obudzić się z ręką w nocniku.

Już teraz niektórzy przedsiębiorcy planują spowolnienie. Dokładnie tak to należy określić: planowane spowolnienie, spowolnienie kontrolowane i zamierzone. Paradoksalnie odpowiedzialny za taki stan rzeczy i takie nastroje jest taka a nie inna sytuacja na rynku pracy. To co dla pracowników teraz wydaje się być dobre, niestety nie będzie dobrym w dłuższej perspektywie. Dziś można powiedzieć, że bezrobocia nie ma. Każdy kto potrafi cokolwiek robić lub tylko ma chęć do pracy znajduje prace i zarabia pieniądze. Apetyty pracowników rosną i chcą zarabiać coraz więcej, ale niestety w pewnym momencie to ucho może się urwać.

Przedsiębiorcy zaczynają rezygnować z pewnych inwestycji w obawie przed brakiem możliwości znalezienia pracowników. Zdarza się także, iż przedsiębiorstwa celowo chcą zmniejszyć sprzedaż lub ograniczyć ilość świadczonych usług. Taka sytuacja dotyczy np. rynku budownictwa. Właściciele firm często zaczynają dochodzić do wniosku, że nie opłaca im się podejmować kolejnych zleceń, gdyż cały potencjalny zysk muszą przeznaczyć na wynagrodzenia. Dlaczego tak czarno to widzą? Otóż już w roku 2017 zdarzały się sytuacje, że firma podpisywała umowy w momencie, kiedy koszty robocizny nie były tak wysokie. Potem nastąpiły duże zmiany na rynku pracy i okazywało się, że po wykonanym zleceniu firma nie osiągnęła planowanego zysku ze względu na dużo wyższe koszty pracy.

Co w tej sytuacji zrobić mogą przedsiębiorcy? Oczywiście mogą podnieść ceny za swoje usługi i liczyć na to, że pomimo tych wzrostów uda im się znaleźć chętnych do nabywania tych usług. Można jednak się spodziewać, że tej pracy, takich zleceń będzie mniej. Będzie ich mniej, ale cena ich będzie wyższa. Przedsiębiorca zadowoli się wówczas jakąś swoją stałą kadrą pracowników, a tych mniej potrzebnych zwolni.

Niedawno rozmawiałem z jednym przedsiębiorcą z branży motoryzacyjnej. Okazuje się, że ok kilku lat przygotowywali się aby wprowadzić na rynek pewien produkt, ale ostatecznie zrezygnowali z tego pomysłu właśnie ze względu na brak siły roboczej. Nie chcieli podejmować ryzyka, gdyż stan, który mają w chwili obecnej jest dla nich wystarczający. Co więcej, oceniają, że zmniejszając zatrudnienie będą w stanie wypracować większy zysk.

Czy to nie jest paradoks? Sytuacja jest jeszcze gorsza niż może się wydawać. Co z tego, że pracownicy zarabiają więcej, ale niestety za wszystkie dobra i usługi, z których będą korzystać będą musieli zapłacić znacznie więcej. Przecież tego można się spodziewać. Jeżeli sprzedawca w sklepie będzie chciał zarabiać więcej to właściciel sklepu podniesie marże na produkty. Produkty będę droższe i tylko w ten sposób możliwe będzie zaspokojenie oczekiwań pracownika. Podobnie sytuacja będzie wyglądać w innych branżach, a przede wszystkim w usługach. Tutaj nie da się wielu rzeczy zautomatyzować. Trzeba będzie płacić więcej za wszystkie usługi, gdyż ci, którzy będą je wykonywali chcę zarabiać znacznie więcej.

Wydaje się, że dobrą taktyką na ten czas jest niestety myślenie o kryzysie jak o czymś normalnym, naturalnym, jak o czymś co na pewno przyjdzie. Kiedy to nastąpi? Zapewne w tym momencie gdy konsumenci zaczną tracić pracę z powodu rezygnacji przedsiębiorców. Popatrzeć możemy na takie kraje jak Włoch czy Francja – tam sytuacja na rynku pracy nie jest wcale taka dobra, a przecież jeszcze niedawno kraje te były dla nas ziemią obiecaną.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.